Przeglądając linuksowe blogi, fora czy też filmiki na YT – zarówno polskie jak i anglojęzyczne – często spotykam się z dziwnymi opiniami o dystrybucjach ciągłych rolling-release i ich rzekomej niestabilności. Można przeczytać lub usłyszeć na przykład, że:
- dystrybucje rolling-release psują się po aktualizacjach,
- musisz być nie wiadomo jak zaawansowanym użytkownikiem, niemal znawcą Linuksa,
- będziesz musiał po aktualizacjach naprawiać system… i to w czarnej konsoli, bez dostępu do środowiska graficznego
Generalnie opinie bardzo zniechęcające, opinie oparte bardziej na wyobrażeniach i fobiach ich autorów, niż na rzeczywistym doświadczeniu.
Kilka dobrych rad
1. Trzymaj się gałęzi… stabilnej gałęzi
Mabox zbudowany jest na stabilnej gałęzi Manjaro. Oznacza to, że aktualizacje, zanim trafią do systemu są przetestowane przez liczną grupę zaawansowanych użytkowników – zarówno Arch Linux jak i Manjaro.
Prawdopodobieństwo przedostania się problematycznych pakietów jest więc minimalne.
2. Bawiąc się jądrami, zostaw w spokoju jądro LTS
Możesz zainstalować kilka wersji jądra Linux jednocześnie. Gdy instalujesz najnowsze jądro – zawsze zostaw także jądro oznaczone jako LTS.
Jądra LTS (Long Term Support – z wydłużonym okresem wsparcia), są bardzo dobrze przetestowane i niezwykle rzadko występują w nich jakiekolwiek problemy.
3. Aktualizacje na spokojnie i przy kawce
Zamiast codziennej porcji kilku(nastu) aktualizacji – w Maboxie/Manjaro dostajesz raz na miesiąc/kilka tygodni większą porcję dobrze przetestowanych pakietów.
Zawsze warto zajrzeć na fora z ogłoszeniami dotyczącymi aktualizacji: forum Maboxa oraz forum Manjaro.
4. Nie przesadzaj z AUR i instalowaniem programów spoza oficjalnych źródeł
…
